edukacja

EDUKACJA MOICH MARZEŃ

Wyobraź sobie, że masz 14 lat.

Jest poniedziałek. Dziewiąta rano. Otwierasz oczy. Jesteś wyspany, wypoczęty, pełen sił fizycznych i psychicznych. Obudziłeś się sam, bo się już po prostu wyspałeś.

Pakujesz tablet i słuchawki i lecisz do szkoły. Z radością, bo nikt tam Cię do niczego nie zmusza.

Po wejściu do szkoły nie bolą Cię plecy, bo w plecaku dźwigasz tylko tablet który waży mniej niż jeden kilogram.

W weekend w domu na tablecie oglądałeś najnowsze filmy edukacyjne z fizyki i biologii. To normalne, bo przecież całą podstawę programową masz w formie wciągających, a czasem zabawnych filmów video. Zaglądasz do pracowni fizycznej, bo do jednego z filmów masz kilka pytań. W pracowni fizycznej jest razem z Tobą kilkunastu uczniów, którzy także mają jakąś sprawę do pani z fizyki. Ktoś oddaje plakat, który jest formą zaliczenia, ktoś pisze sprawdzian, ktoś robi projekt który wymaga sprzętu z pracowni. Pani z fizyki uśmiecha się, bo przychodzą tutaj tylko ci uczniowie, którzy CHCĄ się uczyć fizyki, lubią ją i wiążą z nią swoją przyszłą pracę zawodową. W pracowni poznajesz osoby z innych klas i roczników, którzy też lubią fizykę. Wymieniacie się kontaktami. Może niedługo razem założycie jakieś biuro projektowe albo zgłosicie jakiś patent?

Po spotkaniu z panią z fizyki idziesz na świetlicę. Tu obowiązuje cisza, bo tutaj wielu uczniów zakłada słuchawki i ogląda następne materiały video. Wygodne pufy i fotele, skandynawski design i dużo zieleni. Tu się dobrze siedzi, oddycha i uczy!

Teraz spotkanie z polonistką. Pani pyta jakie książki chciałbyś przeczytać w tym roku. Mówisz, że nie wiesz do końca, pani ci coś doradza. Wybierasz SAM. Lubisz czytać, bo nikt Cię nigdy do tego nie zmuszał.

Teraz stołówka. Trzeba coś zjeść, ale wiesz, że spędzisz na stołówce pewnie bite dwie godziny. Stołówka to rodzaj szkolnej kawiarni. Czasem bierzecie po prostu herbatę i siedzicie przy stole i gadacie. Szkoła to po prostu miejsce, w którym młodzi spędzają czas, poznają rówieśników, mają dostęp do nauczycieli i ich wiedzy, mają dostęp do pracowni i sprzętu edukacyjnego. Stołówka to miejsce pogaduszek, socjalizacji, uczenia się życia w grupie, ale temu służą także prace projektowe, których tak naprawdę nikt nie wykonuje sam. Szkoła uczy pracy w grupie.

Teraz czas na chemię. Pani pyta w jaki sposób chcesz zaliczyć semestr. Opowiadasz jej o swoich pomysłach, pani zgłasza kilka uwag i razem opracowujecie plan. Tak rodzi się kreatywność i innowacyjność!

Wracasz na świetlicę. Angielski okazuje się trudniejszy niż sądziłeś i ostatni materiał będziesz musiał obejrzeć chyba sto razy! Nie ma problemu. Dzięki temu, że wszystko jest w formie filmów video możesz jedną lekcję obejrzeć tyle razy, aż zrozumiesz. A osoby, które zrozumiały za pierwszym razem nie tracą czasu na słuchanie tego samego dziesięć razy. To się nazywa efektywność!

Twoja szkoła? To szkoła wiejska, jednak dzięki materiałom video masz dostęp do takiej samej jakości wiedzy jak Twoi koledzy z wielkich miast. To się nazywa wyrównywanie szans!

Koniec szkoły na dziś. Jest piętnasta. Masz czas na spacer z psem, basen i… po prostu ODPOCZYNEK.

Wieczorem sięgasz jednak do fizyki, bo ta biografia Einsteina jest po prostu niesamowita!

Poniedziałek? Może być tak samo dobry jak sobota. Jeśli idziesz do szkoły, którą można kochać.

 

 

Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”
Jan Zamoyski

Pierwszy raz usłyszałam te słowa w roku 1997 od mojej mamy. Od tego czasu wiem, że jeśli chcemy coś poprawić w tym naszym kraju, to powinniśmy zacząć od edukacji.

Tutaj, w tym miejscu, będę pisać o edukacji. Jeśli masz pomysł na to jak poprawić stan edukacji w Polsce – pisz do mnie lub dzwoń.

Zmienić musi się wszystko, zarówno to CZEGO uczymy jak i to, JAK uczymy.

Największe grzechy polskiej edukacji (moim zdaniem):

  1. przymus (brak przestrzeni do tego, aby dziecko współdecydowało czego się uczy, jakie czyta książki itp.)
  2. identyczny program dla wszystkich dzieci bez względu na możliwości, chęci i talenty
  3. mizerni nauczyciele, brak wykorzystywania genialnych nauczycieli internetowych
  4. liderzy nie wybierają kierunków pedagogicznych
  5. brak możliwości wysypiania się przez dzieci
  6. nauka w hałasie
  7. za duża ilość czasu spędzana w murach szkolnych, za mała ilość czasu spędzana na świeżym powietrzu
  8. ślęczenie nad lekcjami do nocy
  9. nauka, która sprawia wrażenie oderwanej od rzeczywistości w której żyje dziecko (brak powiązania z doświadczeniami dziecka)
  10. brak przygotowania do samodzielnego radzenia sobie w życiu
  11. nauka pamięciowa zamiast nauki rozumienia świata

DYSCYPLINA CZY WYOBRAŹNIA I INNOWACYJNOŚĆ

System edukacji który znamy z polskiej szkoły powstał w osiemnastowiecznych Prusach. Uczenie na pamięć, lekcje, dzwonki, egzaminy, nauka własna a nie praca grupowa, szkolna dyscyplina – to wszystko pomysły sprzed ponad dwustu lat i przyznacie wszyscy, że przez ten czas niewiele się zmieniło. Wielu naukowców uważa i ocenia, iż to, jak stworzono pruski obowiązek szkolny wynikał z potrzeb… armii! Tak! Szkoła oparta na karności, dyscyplinie, dzwonkach i egzaminach wynikała z tego, iż Fryderyk Wilhelm I Pruski, ówczesny król pruski, potrzebował wychować przyszłych zdyscyplinowanych wojowników. Uważa się go za twórcę potęgi pruskiej armii a powszechna edukacja oparta na dyscyplinie miała mu w tym pomóc. Pozostaje mi zadać retoryczne – mam nadzieję – pytanie: czy celem dzisiejszej edukacji w dzisiejszej Polsce także jest „wytworzenie” posłusznych, zdyscyplinowanych wykonawców poleceń? Polska współczesna szkoła, wymyślona ponad 200 lat temu, jest świetnym miejscem które przygotowuje np. do tego, aby wziąć udział w Milionerach lub żeby umieć bezbłędnie rozwiązać krzyżówkę. Tylko czy w polskiej szkole XXI wieku chodzi o to, aby uczyła rozwiązywać krzyżówki?